Oponki serowe - najlepszy przepis mojej babci

Oponki serowe - najlepszy przepis mojej babci

Mam w domu taki stary zeszyt z przepisami. Biorę z niego większość przepisów, często dodaje coś po swojemu i wychodzą różne pyszności, które widzicie na blogu :) Ale jeśli chodzi o tradycyjne potrawy to lubię, kiedy są proste, bez żadnych modyfikacji, po prostu takie jak kiedyś. Na tłusty czwartek proponuję wam oponki serowe.


Składniki:
  • 0.5 kg mąki
  • 0.5 kg sera białego (najlepiej twaróg śmietankowy, nie trzeba mielić)
  • 2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 2 łyżki spirytusu
  • 3 jajka
  • 50 g masła
  • 0.5 szklanki cukru
  •  cukier waniliowy
  • tłuszcz do smażenia około 1 kg ( ja używam smalcu )
 
Wykonanie:

Wszystkie składniki zagnieść na gładkie ciasto, następnie rozwałkować na około centymetr grubości. Wykrawać kółka szklanką, w środku małą dziurkę kieliszkiem. Smażyć w rozgrzanym tłuszczu, aż oponki się zarumienią, przekładając na drugą stronę. Gotowe oponki wykładać na ręczniki papierowe, aby ociekły z tłuszczu, następnie można oprószyć cukrem pudrem.
 Pysznego tłustego czwartku :)





Masło klarowane- właściwości + DIY

Masło klarowane- właściwości + DIY
Jeszcze do niedawna panowała moda na "zdrowe" margaryny, nawet takie, które zapobiegają miażdżycy, a do tego odchudzają!!! Wmawiano nam, że masło jest niezdrowe, bo podnosi poziom złego cholesterolu , a poza tym jest tłuszczem zwierzęcym, którego powinniśmy się wystrzegać.
Niestety wciąż jesteśmy ogłupiani różnymi reklamami telewizyjnymi , w których porządne gospodynie domowe, dbające o zdrowie swojej rodziny wybierają pyszne fit margaryny, albo super zdrowe oleje do sałatek i smażenia. I jak tu zachować zdrowy rozsądek i nie zgłupieć?
Zawsze podchodziłam sceptycznie do różnych dietetycznych rewelacji i jakoś margaryna nie przekonywała mnie nigdy, wolałam smaczniejsze masło.Używałam do chleba, do pieczenia ciast, ale do smażenia nie nadawało się, ponieważ paliło się.
Smażyłam na oleju kokosowym lub smalcu gęsim, do czasu kiedy odkryłam masło klarowane.
Okazało się, że masło po sklarowaniu nie przypala się i nie dymi, do tego jest smaczne i delikatne :)

Co to jest masło klarowane? 
Masło klarowane znane w Indiach w kuchni ajurwedyjskiej jako masło ghee.Tam powszechnie stosowane, nie tylko w kuchni, ale jako środek zdrowotny, leczniczy jak i pielęgnujący w kosmetyce.
Masło klarowane to inaczej masło oczyszczone.Jest otrzymywane podczas procesu wolnego podgrzewania, oddzielają się wówczas: czyste masło od różnych zanieczyszczeń, w postaci osadów i szumowin.
Jest ono bardzo delikatne w smaku ( lekko orzechowe).
Polecane szczególnie alergikom, ponieważ jest pozbawione białek i cukrów mlecznych.

 Jak zrobić masło klarowane?
Ja osobiście wolę sama przygotować sobie masło klarowane, chociaż są w sklepach dostępne gotowe produkty.Za pierwszym razem klarowanie może wydawać się trudne, ale sami zobaczycie, że tak nie jest.
Do garnuszka z grubym dnem wkładamy kostkę masła.
Gotujemy na wolnym ogniu około15-20 minut.Wytworzy się piana, której nie zbieramy, nie mieszamy masła.
Trzeba uważać żeby nie przypalić masła, ja "słucham" masła podczas klarowania, wydaje ono różne bulgoczące dźwięki, kiedy skończy bulgotać zdejmujemy z ognia, przelewamy przez sitko lub gazę do słoiczka, zakręcamy dopiero jak przestygnie.
Możemy przechowywać w temperaturze pokojowej, ponieważ takie masło nie jełczeje i na długo pozostaje świeże.
Dobrze sklarowane masło powinno mieć przejrzysty, złoty kolor i piękny, lekko orzechowy zapach.

Właściwości masła klarowanego:
  • W przeciwieństwie do zwykłego masła, klarowane świetnie nadaje się do smażenia, ponieważ ma wysoką temperaturę spalania 250 st C ( dla porównania olej kokosowy 177 st C ).
  • Działa łagodząco na przewód pokarmowy, szczególnie przy stanach zapalnych żołądka i jelit.
  • Zawiera witaminy A i E oraz K2.
  • Wspiera układ immunologiczny, dzięki właściwościom antywirusowym oraz przeciwzapalnym.
  • Zawiera kwasy tłuszczowe o właściwościach przeciwnowotworowych.
  • Korzystnie wpływa na naszą sylwetkę.
  • Nie podnosi poziomu złego cholesterolu.
  • W ajurwedzie masło ghee uważane jest za wzmacniający pokarm, nie tylko na poziomie fizycznym, ale również duchowym.
  • Stosowane do smarowania skóry przy stanach zapalnych oraz wspomaga gojenie ran.





Wegetariański pasztet z soczewicy z suszonymi pomidorami

Wegetariański pasztet z soczewicy z suszonymi pomidorami
Bezmięsny, bezglutenowy, warzywny i zdrowy, a do tego pyszny-pasztet z soczewicy. Same zalety, nic tylko wcinać codziennie. No może niecodziennie, bo nam spowszednieje :)
Jego wykonanie nie zajmuje dużo czasu i jest dość łatwe, smakuje nawet zagorzałym mięsożercom :)
Przepis na formę 20x11 cm
Składniki:
  • 2 szklanki soczewicy zielonej
  • pół szklanki suszonych pomidorów w oleju
  • 2 jajka
  • 1 duża cebula
  • 3-5 ząbków czosnku
  • 2 łyżki mąki z tapioki ( może być jaglana )
  • około 2 łyżki masła klarowanego
  • pieprz, ostra papryka, sól
  • czarnuszka do posypania wierzchu 



Sposób wykonania:
Soczewicę przepłukać,namoczyć na około 30 minut i ugotować w posolonej wodzie.
Cebulę drobno posiekać w kostkę i usmażyć na maśle klarowanym.
Suszone pomidory posiekać w paski.
Czosnek pokroić w kosteczkę.
Wszystko połączyć ze sobą i zblendować na gładką masę.
Do masy dodać jajka,wymieszać dokładnie, następnie mąkę.
Doprawić do smaku, powinien być zdecydowany i lekko pikantny.
Całość przelać do formy, posypać czarnuszką i włożyć  do nagrzanego piekarnika.
Piec około 30 minut w temperaturze 160-180 st.C

Leśny Mech- słodki sposób na szpinak

Leśny Mech- słodki sposób na szpinak

Kolejne ciasto z serii warzywnych, kto by pomyślał, że szpinak może świetnie smakować na słodko? A jednak. Ciasto ostatnio bardzo popularne, więc i ja postanowiłam wykonać swoją wersję, a oto efekty i przepis :)

Składniki:
ciasto:
  • 3 jajka
  • 1 szklanka cukru
  • 1 szklanka oliwy z oliwek lub oleju słonecznikowego
  • 2 szklanki kaszy manny
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 450 g szpinaku mrożonego, rozdrobnionego
krem:
  • 300 ml śmietany 18%
  • 2 galaretki owocowe
  • owoc granatu do ozdoby lub maliny

 Wykonanie:
Opakowanie szpinaku rozmrozić i odsączyć z wody.
Jajka ubić z cukrem na gładką masę, dolać powoli olej, następnie kaszę mannę z proszkiem do pieczenia, na koniec szpinak, całość dokładnie wymieszać i przelać do blaszki, ja używam 25x36 cm, ale może być tortownica o średnicy 28 cm.
Piec w temperaturze 160-180 st C około 45 min.
Po upieczeniu i ostudzeniu ciasto pokroić na dwie części, jedna na wysokości 2/3 ciasta, mniejszą pokruszyć palcami.Spód ciasta przełożyć do blachy i przygotować krem.
Galaretki rozpuścić, kiedy będą gotowe schłodzić do konsystencji lekko ściętej, połączyć ze śmietaną i zmiksować na gładką i puszystą masę.
 Krem przelać na spód ciasta i posypać górę pokruszonymi okruszkami ciasta, dociskając lekko.
Całość ozdobić owocami, przechowywać w lodówce.



Makowiec Japoński z jabłkami

Makowiec Japoński z jabłkami
Święta już za nami, a ja wciąż mam niedosyt makowych pyszności. Ale kto powiedział, że ciasta makowe piecze się tylko od święta?  W końcu mamy karnawał :)
Makowiec, którego przepisem chciałam się z wami podzielić jest wyjątkowy, ponieważ jest bez mąki, a do tego na bazie jabłek,  kaszy manny, oraz z dodatkiem mnóstwa bakalii, polany gorzką czekoladą.
Dzięki jabłkom jest wilgotny i długo zachowuje świeżość.


 Składniki:
  • 400 g maku
  • 800 g winnych jabłek
  • 9 łyżek kaszy manny
  •  3/4 kostki masła
  • 9 jajek
  • 300 g cukru
  • 1 szklanka orzechów włoskich
  • 1 szklanka rodzynek
  • kilka moreli
  • 0,5 szklanki migdałów bez skórki
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • aromat migdałowy

Wykonanie:
Mak sparzyć i przekręcić przez maszynkę dwa razy.
Jabłka obrać ze skórki i zetrzeć na grubych oczkach.
Do maku wbić żółtka, dodać cukier i kaszę manną, wymieszać.
Masło roztopić i kiedy ostygnie wlać do masy, dodać proszek do pieczenia, aromat oraz starte jabłka.
Wymieszać wszystko, dodać pokrojone bakalie.
Ubić pianę z białek i delikatnie połączyć z masą.
Całość przełożyć do blaszki 25-36 cm lub tortownicy 28 cm.
Piec około 45 minut w temperaturze 160-180 st C.
Po upieczeniu i wystudzeniu polać roztopioną gorzką czekoladą, lub z przepisu tutaj wierzch można ozdobić płatkami migdałowymi.


Krem- eliksir młodości czy chemiczna bomba?

Krem- eliksir młodości czy chemiczna bomba?

Ostatnio coraz więcej z nas świadomie kupuje produkty kosmetyczne, czytamy ich skład i wybieramy sprawdzone receptury i to się chwali :) Na rynku pojawiają się nowi producenci kosmetyków naturalnych wyrabianych w małych manufakturach, zaś duże firmy również wychodzą na przeciw rosnącym oczekiwaniom, produkując linię eko kosmetyków. Wybór wielki, chęci szczere i na co się zdecydować? Nie jest łatwo, postaram się udzielić wam kilka wskazówek jakie kosmetyki wybierać i na co zwracać uwagę, a na koniec podam przepis na domowy krem.
Każdy z nas słyszał o parabenach, aluminium, parafinie, ale co to właściwie są za substancje i jakie jest ich działanie na nasz organizm? Oczywiście jest ich więcej, ja wybrałam  najbardziej powszechnie stosowane.

Parafina:
Produkt uzyskiwany z destylacji ropy naftowej, powszechnie używana jako składnik kremów, podkładów, toników oraz innych kosmetyków, oraz substancja zapobiegająca odparowywaniu wody ze skóry, często stosowana jako stabilizator kosmetyków. Ten naturalny związek chemiczny nie jest jednak najlepiej przyswajalny przez naszą skórę, blokuje ją i zatyka pory, co nie jest wskazane szczególnie przy problemach z tłustą, trądzikową cerą i nie tylko.Tak zatkane przez parafinę pory, ciężko jest oczyścić samą wodą, najlepiej ciepłą wodą z mydłem.
W kremach występują pod nazwą: Paraffinum Liquidum, paraffin, synthetic wax, mineral oil, petrolatum, vaseline, ceresin, isobutane, cera microcristallina.

Parabeny:
Powszechnie używane substancje konserwujące nie tylko w kosmetyce, ale i w przemyśle spożywczym, przedłużają termin ważności kosmetyku. Konserwanty te blokują rozwój bakterii w produkcie, nie dopuszcząjac do psucia się i powstawania pleśni.
Niestety przyczyniają się one również do uszkodzenia bariery ochronnej skóry i wyniszczenia mikroflory bakteryjnej, mogą powodować alergie.
Występują pod nazwą: methylparaben, butylparaben, benzylparaben, propylparaben, ethylparaben, isopropylparaben, phenol, benzetonium chloride.

Sole aluminium:
Sole aluminium używane w kremach, kosmetykach do opalania, najbardziej znane jako składnik dezodorantów antyperspiracyjnych, działają blokująco na gruczoły potowe, hamując wydzielanie potu.
Aluminium jest bardzo toksyczną substancją, stosowany na skórę, wchłania się w głąb organizmu, pozostając tam. Więcej o szkodliwości aluminium tutaj
Występują pod nazwą: aluminium hydroxide, aluminium stearate, aluminium chloride, aluminium oxide, aluminium silicate.

 Na co zwrócić uwagę kupując krem:
  • lista składników nie powinna być zbyt długa, na początku znajdują się składniki, których jest najwięcej w kremie
  • termin ważności
  • unikaj w składzie olei mineralnych czyli tych ropopochodnych (jeżeli są na początku składu kremu to znaczy, że jest ich naprawdę dużo)



Przepis na domowy krem:
Składniki:
  • 30 ml wywaru z rumianku
  • 10 g lanoliny
  • 3 g masła kakaowego
  • 3 g wosku pszczelego
  • 9 g oleju z avokado
  • 13 g oleju ze słodkich migdałów
  • 9 g oleju macadamia
  • kilka kropli olejku eterycznego lawendowego 
Polecam ten krem szczególnie zimą jako ochronny, lub na noc. Dzięki swojej bogatej  recepturze idealnie będzie odżywiał oraz regenerował suchą i wrażliwą cerę, polecam również do skóry dojrzałej.
Wykonanie:
W kąpieli wodnej rozpuszczamy oleje twarde, następnie dolewamy pozostałe oleje, ogrzewamy do temperatury około 60-70 stopni C- faza tłuszczowa.
Do drugiego naczynia wlewamy wywar rumiankowy, powinien mieć taką temperaturę jak tłuszcze- faza wodna.
Żeby faza tłuszczowa połączyła się z fazą wodną, a krem nie rozwarstwił się potrzebny jest emulgator, tutaj tę funkcję pełni wosk pszczeli.
Kiedy temperatura w obu naczyniach będzie podobna, fazę tłuszczową powoli i cienkim strumyczkiem wlewamy do fazy wodnej jednocześnie mieszając.W miarę stygnięcia, emulsja będzie się zagęszczała, cały czas mieszamy do uzyskania gładkiej konsystencji. Na koniec dodajemy olejek zapachowy, przekładamy do pojemnika i do lodówki. Lepiej przechowywać taki krem w niskiej temperaturze, ponieważ nie zawiera on konserwantów, jest ryzyko, że może nam się zepsuć wcześniej, jedyną substancją konserwującą jest olejek eteryczny, ma on krótki termin ważności: około 3 tygodnie. Ważne jest też nakładanie kremu, aby robić to specjalną szpatułką , nie palcem, powoduje to namnażanie się bakterii, a co za tym idzie psucie się kremu.
Jak widać wykonanie własnego kremu nie jest rzeczą trudną, a sprawia wiele satysfakcji, sami decydujemy o składzie, opracowujemy recepturę do problemów naszej cery, wybieramy najlepsze składniki, a do tego mamy świetną zabawę :)
A gdzie kupić takie oleje? W dobie internetu jest to bardzo proste, a ostatnio kosmetyki wyrabiane w domu stały się bardzo popularne, wzrosło więc zapotrzebowanie na składniki do ich wykonania, dzięki czemu jest też większy wybór.
Sklepy, w których sama się zaopatruję w naturalne składniki do wyrobu kosmetyków:
http://zielonyklub.pl/
http://ecospa.pl/
http://www.biochemiaurody.com/




Kutia- najsłodsza potrawa wigilijna

Kutia- najsłodsza potrawa wigilijna

Nie wyobrażam sobie Wigilii oraz Świąt Bożego Narodzenia bez kutii, jest to u nas rodzinna tradycja, a przepis jest przekazywany z pokolenia na pokolenie.
Kutia jest wyjątkowym świątecznym przysmakiem, oprócz walorów smakowych,które uwielbiają nie tylko dorośli, ale również dzieci,  ma bardzo dużo cennych właściwości odżywczych i zdrowotnych. Podstawę kutii stanowią ziarna zbóż i mak, dzięki temu jest to potrawa bogata w białko, żelazo, witaminy z grupy B, jod, cynk, selen, magnez i wapń. Mak ma również  działanie uspokajające oraz przeciwbólowe, nie wspomnę już o miodzie, który  wzmacnia serce i wątrobę oraz cały organizm. Wszelkie bakalie dodawane do kutii to kolejne źródło minerałów, a także błonnika.
Dlatego polecam wam tą tradycyjną kresową potrawę wigilijną nie tylko na Święta, chociaż przyznam, że w tym wyjątkowym czasie smakuje najlepiej :)

Składniki:
  • 2 szklanki pęczaku jęczmiennego
  • 2 szklanki  maku
  • 1 szklanka miodu ( najlepiej płynnego, jeżeli nie jest płynny to podgrzać go, zrobi się lejący )
  • 1 szklanka obranych orzechów włoskich
  • 0,5 szklanki rodzynek
  • 1 szklanka migdałów bez skórki
  •  5 suszonych fig
  • 5 ciemnych moreli



Wykonanie:
Pęczak płuczemy, następnie gotujemy około 20 min, można zrobić na orkiszu, wówczas dłużej gotujemy.
Mak płuczemy, zalewamy wrzątkiem i gotujemy na wolnym ogniu 15 minut, następnie odsączamy i mielimy 3 razy.
Migdały, orzechy, figi i morele kroimy, rodzynki sparzamy wrzątkiem, następnie odsączamy.
Pęczak łączymy z makiem, wlewamy miód, następnie bakalie, mieszamy dokładnie.
Całość wstawiamy do lodówki na kilka godzin, najlepiej smakuje schłodzona.









Copyright © 2016 Niebieskie migdały , Blogger